Zachodźże słoneczko!

Zachodźże słoneczko!

sł. i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk
wykonawca: Spinakery

Kiedyś tak jak zwykle, gdy się kończył dzień,
Krwawa tarcza słońca w morzu kryła się.
Nagle przystanęła, jak na jakiś znak,
No i pozostała tak. O ho, ho ho...

REF:
Zachodźże słoneczko, czerwień swoją gaś,
Pod fal modrych kołdrą dobre spanie masz.
Zachodźże słoneczko, trzeba wachtę zdać,
Już najwyższa pora spać.

Śpiewa na dobranoc żeglująca brać,
A tu niespodzianka - słońce nie chce spać
I na horyzoncie postanawia tkwić,
Cały świat purpurą skryć. O ho, ho ho...

Śpiewają żeglarze swój kolejny song,
Czerwieni im twarze nieruchomy krąg.
Noc się niecierpliwi, czeka na swój czas,
By sypnąć po niebie gwiazd. O ho, ho ho...

Pragnę wam powiedzieć - wierzcie, albo nie,
Słońce w tym śpiewaniu zasłuchało się.
To się mogło zdarzyć - w szantach taka moc,
Może wstrzymać dzień i noc. O ho, ho ho...

G G G G
G D C G
C G D D
G D C G
C D G D

G D C G
e a D D
G H7 e C
G D G D